Młoda i piękna dzielnica. W niewielu częściach Warszawy w porze przedpołudniowej można spotkać równie dużo mam z wózkami. Ta część miasta rozwija się bardzo szybko. Przybywa nowych bloków, niestety dużo wolniej powstają placówki edukacyjne czy bezpieczne miejsca zabaw dla najmłodszych. Białołęka cierpi też (dosłownie) na brak przychodni pracujących w ramach kontraktu z NFZ. Nieliczne poradnie, które istnieją, obsługują tak dużą ilość pacjentów, że często zapisanie się z dnia na dzień, zwłaszcza z chorym dzieckiem, graniczy z cudem.
A jednak coraz więcej młodych małżeństw i rodzin decyduje się na kupno bądź wynajem mieszkania właśnie tutaj. Dzięki temu na osiedlach czy placach zabaw łatwo nawiązać znajomość z młodymi osobami, bo tematów do rozmowy, którymi żyje Białołęka, nie brakuje: dzieci, przedszkola, dojazdy do pracy…Takie przypadkowe spotkania przekształcają się często w bliższe znajomości mam czy całych rodzin.
Białołęka ma za sobą piękną historię, pełną ludzkiej dobroci i odwagi, zwłaszcza w czasie wojny i okupacji. Niewielu mieszkańców wie o ważnych wydarzeniach, które się tu rozegrały. Warto o nich czytać, przypominać, warto pielęgnować pamięć o tych, którzy współtworzyli historię tej części Warszawy. Warto także znać miejsca, w których ta historia może do nas przemówić: XVII-wieczny zespół dworski tuż przy gotyckim kościele św. Jakuba na Mehoffera czy ufundowany przez królową Bonę XVI-wieczny kościół św. Michała Archanioła na Głębockiej. Może dzięki naszej dzisiejszej pamięci o ludziach żyjących tu kiedyś także i my pozostaniemy w pamięci tych, którzy będą tu żyli wiele wieków po nas.