Miłośnicy motoryzacji poza użytkowaniem pojazdu zgodnie z jego przeznaczeniem, znaleźli sobie nowy i nieco intrygujący sposób spędzania wolnego czasu.
Najwyraźniej znudzeni już ciągłymi ulepszeniami swojej bryki postanowili oni wypróbować ją w nieco inny sposób. Aby realizować ten nietypowy konkurs, ludzie Ci spotykają się na wszelkiego rodzaju odludnych placach manewrowych, gdzie jest trochę betonu lub asfaltu, na tzw. palenie gumy.
Można by rzec że jest to sposób na spędzanie wolnego czasu jak każdy inny, niemniej jednak trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że konkursy tego typu wydają się balansować nie tylko na granicy marnotrawstwa czasu ale również i pieniędzy.
Na czym tak naprawdę polega palenie gumy?
Palenie gumy to zawody, które polegają na zrobieniu jak największej ilości dymu i jak najszybszym zużyciu bieżnika opony samochodowej, a następnie doprowadzeniu do pęknięcia opony, by do efektów wizualnych – czyli dymu, dodać również efekt dźwiękowy w postaci huku pękającej opony.
Do tego rodzaju zawodów wykorzystywane są najczęściej stare opony, które zalęgają w różnych punktach wulkanizacyjnych. Jednak okazuje się, że nie każda opona nadaje się do uprawiania tego „sportu”. Całkowicie nieprzydatne są w tym przypadku opony przeznaczone do szybkiej jazdy jak np. sportac 3. Jest tak dlatego gdyż są one znacznie twardsze od standardowych opon i przez to dłużej się zużywają, a także robią mniej dymu.
Natomiast samo „palenie” polega na tym, że kierowca robi na placu ciasne łuki w taki sposób aby było głośno i efektownie, albo pali oponę w miejscu z użyciem hamulca ręcznego. Wygrywa ten kto szybciej zniszczy swoje opony. Mimo, że sens tych czynności jest co najmniej wątpliwy to należy jednak zaznaczyć, że owe palenie gumy wymaga od kierowcy odpowiednich przygotowań i znajomości konstrukcji swojego auta.