Ogród życia, ogrody wspomnień

Nasza wędrówka trwa. Wiemy, kiedy się rozpoczęła, nie wiemy jednak, kiedy się zakończy. Weszliśmy do tego ogrodu, zanim ukształtowała się nasza wola, a opuścimy go, zanim przestanie ona istnieć. To wszystko i ci wszyscy, których w naszym ogrodzie spotkamy, stają się jego częścią. I tych części nie wybieramy, choć dzięki nim kształtuje się nasza wola, cechy charakteru i samoświadomość.

Nie jesteśmy jednak bezwolnymi mieszkańcami. Choć ogrody naszego życia oferują nam tyle dróg, możemy, a nawet musimy wybierać. Widzimy tylko część ścieżki przed nami, nie wiedząc, gdzie i jak się zakończy. Powinniśmy jednak dokonać wyboru. Ten ogród jest miejscem naszych decyzji i nikt inny nie podejmie ich za nas. Gdybyśmy znali czas opuszczenia tego miejsca przez nas, zrobilibyśmy wszystko, aby pozostawić po sobie wypielęgnowane kwiaty, zadbane drzewa i krzewy, oczyszczone ścieżki. Zwłaszcza te, które prowadziły nas do innych ludzi. Czasem Ogrodnik, na którego zawsze możemy liczyć, przypomina nam o tym, że nadejdzie czas opuszczenia tego miejsca. Zwykle jego głos wydaje nam się zbyt odległy, albo jego słowa – skierowane do kogo innego. Zwłaszcza gdy w naszym ogrodzie pojawiają się ludzie, których nie chcielibyśmy spotkać, bo budzą w nas złe emocje. A jednak mają tam swoje miejsce, być może po to, byśmy się stali bogatsi o kolejną cząstkę wiedzy o nas samych…

Nikt nam nie obiecywał, że wędrówka przez ten ogród będzie łatwa. Dostaliśmy jednak zapewnienie, że nie będziemy na niej sami. I w przeciwieństwie do naszych obietnic Ten, który je złożył, nigdy nie wycofa swojego zaproszenia.