W czasie robienia przedświątecznych porządków wylałam na prawie nowy dywan paskudną ciecz, która miała pomóc w odplamieniu, a zostawiła niezmywalny ślad. Odniechciało mi się sprzątania – co robić z tą ogromną plamą? Już nie będę eksperymentować. Na szczęście sąsiadka, która mnie często odwiedza, pospieszyła z pomocą.
Jest w mieście zakład czyszczenia dywanów, który wykonuje również takie prace jak pranie dywanów. Jeden telefon i wszystko wiem. Firma przysyła środek transportu (jeżeli dywan jest za duży, żeby samemu go dostarczyć), pierze u siebie w ciągu dwóch dni i przywozi suchy, wyprany do klienta. Koszt całej operacji jest do przyjęcia, to znaczy moja kieszeń, nawet biorąc pod uwagę zakupy przedświąteczne, wytrzyma ten wydatek.
Zaryzykowałam (bo nie miałam innego wyjścia), przyjechali, sami ten dywan zwinęli, zanieśli do samochodu, a po dwóch dniach miałam rzeczywiście pięknie odnowiony, czysty dywan na podłodze. Nie musiałam się już martwić, że ciężki, że trudno go zwinąć i nie wiadomo jak zawieźć (bo nie mam samochodu).
Ciekawe, że taka usługa jak pranie dywanów Rydułtowy jest przed świętami w takiej samej cenie jak w ciągu roku. Ceny usług mają przez cały rok bez zmian. Jakość usługi – w moim przypadku – naprawdę zadowalająca i stosunkowo niewygórowana. A więc na pewno będą mieli coraz więcej klientów. Jeżeli nie będą mieć konkurencji, to trafili w dziesiątkę – dywany są do prania w każdym domu, a takich właścicieli jak ja też może być sporo.