Radość z ćwiczeń

Pierwszy raz w życiu byłam w sanatorium. Pojechałam na skierowanie poszpitalne, ponieważ miałam złamaną nogę i musiałam chodzić o kulach. A w sanatorium od pierwszego dnia – codziennie gimnastyka lecznicza, różne zabiegi, masaże, nagrzewania. To była tak skuteczna rehabilitacja Warszawa, że już po tygodniu mogłam zacząć chodzić bez kuli, a po kilku kolejnych dniach wystarczała laska.

Tam w sanatorium zobaczyłam ludzi z ogromnymi urazami i oni mnie dopingowali do solidnych ćwiczeń. Rehabilitacja co dzień poprawiała moje odczucia, że niedługo i laska nie będzie mi potrzebna. Pewnie w domu, nawet ćwicząc sama, nieprędko wróciłabym do pełnej sprawności. Musiałam bowiem pokonać i ból i strach, że znowu coś sobie złamię. W sanatorium lekarze i personel pomagali dobrym słowem, ale konsekwentnie pilnowali ćwiczeń.

Trzytygodniowa rehabilitacja przyniosła efekty. Jestem znowu sprawna, chodzę bez laski. Oczywiście nie szarżuję, wykonuję nadal zalecone ćwiczenia. Ale to już jest dobrowolna rehabilitacja, która daje satysfakcję, że potrafię ćwiczyć bo chcę, a nie dlatego, że muszę. Przynosi mi to ogromną radość.